poniedziałek, 7 sierpnia 2023

Studia - aktualizacja

Jeszcze trochę wakacji mi zostało. Wracam do Stanów dopiero 19 września, a trymestr zaczynam 26. Moja uczelnia ma nie semestry, a trymestry - jesienny, zimowy i wiosenny. Zamieszkam w budynku, który jest jednym z najstarszych Snell-Hitchcok Hall. Lata budowy 1893-1902. Oby było ciepło, bo zimy w Chicago są mroźne i wietrzne. Zamieszkam w jedynce, czyli sama, ale z dzieloną łazienką z trzema innymi pokojami, więc nie jest źle.

Mam też już grafik zajęć. W semestrze jesiennym będę miała 4 przedmioty:
- Matematykę i Hiszpański mam w poniedziałek, środę i piątek.
- Angielski w poniedziałek i środę.
- A we wtorek i czwartek mam tylko Wprowadzenie do Socjologii.
Na razie wygląda to ok, zobaczymy, jak będzie działać w praktyce. Nie mam zajęć jednych po drugich, zawsze mam jakąś przerwę, raz ponad godzinę, raz aż 3. Najwcześniej zaczynam w pn, śr i pt, o 9:30, a najpóźniej kończę w pn i śr o 4:50.

Do następnego :)

poniedziałek, 27 marca 2023

Aktualizacja

1. Tu ponownie ja, po rehabilitacji doszłam już do siebie i cieszę się życiem. Wrócę jeszcze do sprawy, która toczyła się w Stanach po naszym wypadku. Chłopak, a raczej jego rodzice zapłacili za naprawę auta host rodziny i za koszty, które ponieśli w szpitalu i za wytoczoną sprawę. Ja ucierpiałam najbardziej, więc mają pokryć moje wydatki za leczenie oraz dodatkowo otrzymałam odszkodowanie. Chłopak poszedł na odwyk i ma do przepracowania społecznie całą masę godzin. I na tym zakończyła się cała sprawa. I nie muszę już o tym myśleć ;)

2. Po powrocie do Polski i po operacji zaczęłam nadrabiać zaległości z początku roku szkolnego i tak, jak moja młodsza siostra wybrałam edukację domową. Zabrałam się też za aplikowanie na studia, bo czasu było coraz mniej. Latem zdałam SAT i test językowy. Złożyłam aplikacje na kilka uczelni i jedna z nich dała mi full scholarship! I już na 100% wiem, że skorzystam właśnie z tej okazji i wyjadę na studia do Illinois! University of Chicago widzimy się już we wrześniu!
Jestem tak bardzo szczęśliwa i dumna z siebie, ale też nadal nie dowierzam, że się udało. Marzyłam o stypendium, ale nie myślałam nawet, że może ono być 100%, że pokryje mi wszystko, czesne, wyżywienie, ubezpieczenie, akademik i książki.

University of Chicago









Mój Hogwart ;)

środa, 11 stycznia 2023

Dlaczego dawno nie pisałam?

Wypadek na wymianie, powrót do domu, operacja. O tym właśnie będzie dzisiaj.

19 listopada, była to sobota, jechaliśmy na obiad do restauracji z host rodzicami i host siostrą, która przyjechała do domu już na Thanksgiving. Kiedy host zwalniał, bo przed nami było skrzyżowanie i czerwone światło, z tyłu gość wjechał nam z impetem w tył samochodu. Później okazało się, że był to młody 22 letni chłopak w dodatku naćpany. Rozpieszczony synek z bogatego domu. Nikomu zbytnio się nic nie stało, trochę siniaków, zadrapań, było podejrzenie złamania kości czaszki u host mamy od uderzenia poduszki powietrznej, ale przeswietlenie wykazało tylko pęknięcie, które samo się zrośnie. Najbardziej ucierpiało moje kolano. Siedziałam za hostem i jego fotel był dość blisko moich kolan i jak gość w nas wjechał to siła rzuciła mnie do przodu i choć byłam zablokowana pasem, to jednak ciało poleciało do przodu o kilka centymetrów i moje kolano uderzyło w fotel przede mną. Okazało się, że potrzebna jest operacja, ale moje ubezpieczenie pokryło by tylko jej mały procent, a sama operacja to około 20-30 tys dolarów albo i więcej. Dlatego założono mi tylko stabilizator i przyleciał po mnie tata, żeby zabrać mnie do domu. Operacje miałam już w Polsce, a teraz chodzę na rehabilitację. 

Z host rodziną mam nadal stały kontakt, oni sądzą się z chłopakiem, a ich prawnik żąda pokaźnego odszkodowania. Reprezentuje również mnie, jako poszkodowaną i musieliśmy tłumaczyć wszystkie medyczne wyniki, jakie dostaje i wysyłać, żeby przedstawił je tam w sądzie. W lutym ma być rozprawa i zobaczymy co z tego wyjdzie. Jeśli będę pamiętać, to napiszę tu jeszcze o tym.

Tak niefortunnie zakończyła się moja przygoda. Teraz już normalnie o tym piszę, czy myślę, ale pierwsze 2 tygodnie po powrocie przepłakałam. I choć nadal jest mi mega przykro, to cieszę się, że mogłam mieszkać tam chociaż te 3 miesiące. Latem host rodzice mają przylecieć do Europy i na kilka dni wpaść do Polski, więc się spotkamy i zapraszali nas do siebie, ale na razie jeszcze nie wiemy, czy polecimy. 

Przede mną teraz rehabilitacja i nadrabianie materiału z Polskiej szkoły. Przeszłam na naukę domową, dzięki czemu szybciej mi to idzie :)

niedziela, 13 listopada 2022

2,5 miesiąca na wymianie

Szkoła luz, niewiele zadają. Znalazłam znajomych, trochę to trwało, ale mam teraz już fajną paczkę. Rodzina też dobrze, przemili ludzie <3

Znajomi, ja i szkolny mecz.




Dom i okolica - październik/listopad.








Pierwszy śnieg.


środa, 5 października 2022

40 dni wymiany - pierwszy miesiąc szkoły

Minął miesiąc szkoły i całe szczęście, że skończę ją tu, bo nie wyobrażam sobie już powrotu do polskiej. Serio, tu jest niewyobrażalnie inaczej i według mnie lepiej. Fajne i prowadzone w o wiele ciekawszy sposób przedmioty, dużo bardziej wyrozumiali, przyjemni i wyluzowani nauczyciele, którzy nie uważają się za lepszych, tylko dlatego, że są nauczycielami. No i jest dużo łatwiej. Tylko 8 przedmiotów to jest też duży plus, a system, jaki jest w mojej szkole, czyli 4 przedmioty dziennie, które zmieniają się co drugi dzień, bardzo dobrze działa. 

Mecze football i Homecoming. 
Na meczach są różne tematy przewodnie, więc można się przebrać. Homecoming dance był całkiem ok, poszłam z grupą znajomych, bo tu na hoco przeważnie pary się zapraszają, a reszta idzie ze swoją grupą znajomych.






Ze znajomymi.




Początek jesieni. Zrobiło się już chłodniej i kolory drzew zaczęły się zmieniać, a w sklepach pojawiło się już wszystko na halloween i co tylko można zjeść o smaku pumpkin spice.